Marta Kowal-Salach 1977-2008
8 06 2008
Spieszmy się kochac ludzi… jaki to skrajny banał utarty na proch przez lata eksploatowania. Do czasu, kiedy uderza osobiście. W ciebie.
Dzisiaj odeszła moja Siostra. Marta. Miała 30 lat. Podczas pobytu w szpitalu na obserwacji, doszło do wylewu krwi do mózgu. Serce zatrzymało się niedługo potem.
A ja stałem przy jej łóżku… kiedy maszyna podtrzymująca jej serce przestała pracowac… Tylu łez nie wylałem nigdy i nigdy tylu nie wyleję.
Nigdy chyba w to nie uwierzę. Jeszcze wczoraj wymienialiśmy się smsami, jak i dzwonilismy do siebie, pytając jak leci… Jeszcze wczoraj cieszyła się z nowo zakupionej piżamy… Jeszcze dzisiaj rano mój tata rozmawiał z nią przez telefon… Śmialiśmy się razem, że Polacy dokopią Niemcom… a teraz?
Nie mogę znaleźc słów na to co czuję.
Ten tekst jest ku jej pamięci.
Marto,
Głównie dzięki Tobie stałem się osobą, jaką jestem dzisiaj. To właśnie moja Siostra opiekowała się mną każdego dnia, kiedy ja jeszcze nie umiałem poprawnie złożyc zdania, byłem nieznośny i nie słuchałem się. Wykazywałaś się anielską cierpliwością, mając do czynienia ze mną wcześniej, jak i później, jak i niekiedy do niedawna… Jak dzisiaj pamiętam, kiedy pomagałaś mi odrabiac lekcje, jak czekaliśmy na te same seriale w czwartki, jak chodziliśmy razem na zakupy, jak słuchaliśmy wspólnie muzyki, jak bawiliśmy się w najróżniejsze zgadywanki… Jak wspierałaś mnie w najtrudniejszych chwilach mojego życia… Kto teraz mnie wesprze, Marta?!
Byłaś najbardziej wesołą osobą, jaką znałem. Zawsze pełna optymizmu, uśmiechnięta, dusza towarzystwa - każdy ją uwielbiał. Nawet kiedy choroba, która przyszła tak nagle, dotknęłą Cię boleśnie… dążyłaś do kontynuowania brania z życia garściami. Dzięki Tobie, kochana Siostro, zrozumiałem, że mimo przeciwności losu, można, a nawet trzeba - byc wiecznie uśmiechniętym i radosnym, czego czasami nie rozumialem, ale na pewno podziwiałem.
Walczyłaś ze światem, by wygrac… zatem dlaczego przegrałaś? Marta, na litośc boską, czemu Ty?!
Może jednak… wygrałaś? Przechytrzyłaś nas wszystkich i po prostu obecnie na nas czekasz już zdrowa… ale gdzieś indziej, pełna optymizmu i radości jaka zawsze byłaś. I będziesz. W mojej głowie, kochana Siostro. Nie martw się, niedługo znów będziemy razem i znów będziemy się siebie pytac: “Jak leci?”
Marto, kocham Cię. Nad życie. Piszę Ci to teraz, ale wiem, że wiedziałaś o tym od dawna. I mam nadzieję, że mi wybaczysz, że czasem bywałem nieznośny i niebraterski. W głębi duszy wiem, że mi wybaczysz. Już mi wybaczyłaś. Bo jesteś jedyną osobą na świecie zdolną do tego. I dlatego Cię kocham.
Na zawsze będziesz moją siostrą, ukochaną, jedyną, uśmiechniętą.
Twój brat, Maciek
Categories : Uncategorized








